Сторінки

пʼятниця, 14 червня 2013 р.

Професор Девіс про волинські події...Головне те, що це не геноцид, за його переконаннями

АБИ ПРОЧИТАТИ НАПИСАНЕ, ТИСНИ НА ПЕРЕКЛАДАЧ І ВИБИРАЙ МОВУ  ПОЛЬСЬКУ А ПОТІМ УКРАЇНСЬКУ

Prof. Davies o rzezi wołyńskiej: Ludobójstwo to kwestia polityczna. Selekcja: my jesteśmy ofiarami ludobójstwa, inni nie

Agnieszka Lichnerowicz, Zuzanna Piechowicz

14.06.2013 , aktualizacja: 15.06.2013 07:42
A A A Drukuj
Norman Davies
Norman Davies (Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta)
Nie wolno pozwolić na to, aby jedna strona miała pretensje, że jest jedyną ofiarą rzezi wołyńskiej. Polacy byli ofiarami. To więcej niż masakra - to były czystki etniczne, których celem było przejęcie ziem. Ale pamiętajmy, że na początku II wojny światowej te ziemie były wielonarodowe: byli Polacy, byli Ukraińcy, byli Żydzi. Każda z tych grup przeżyła straszne rzeczy. Nie wolno wyjmować jednej z nich i mówić jedynie o jej krzywdach - mówił w "Światopodglądzie" w TOK FM prof. Norman Davies.

Agnieszka Lichnerowicz: W polskim Sejmie wybuchła kolejna awantura o rocznicową uchwałę mającą uczcić ofiary rzezi wołyńskiej. Część posłów domaga się, aby jasno nazwać masakry Polaków ludobójstwem, i chce uchwalenia specjalnego dnia pamięci męczeństwa Kresowian.

Norman Davies, historyk, Uniwersytet Londyński: Cała ta awantura jest oczywiście niepotrzebna. Moim zdaniem należy patrzeć na tę sprawę z wielu perspektyw. Te masakry wołyńskie i galicyjskie, bo to nie obejmowało jedynie Wołynia, to część większego problemu. To nie jest prawda, że tylko Polacy byli ofiarami ataków i masakr. Na przykład kilka lat temu odbyła się wielka dyskusja dotycząca zbrodni w Jedwabnem. Dlaczego wtedy nie mówiło się o Wołyniu? Przecież to jest podobne zjawisko. Sąsiedzi, ludzie, którzy mieszkali obok siebie przez wiele lat, nagle napadają i okrutnie mordują.

Miałem w Londynie przyjaciela Ukraińca. On był ofiarą odwrotnej masakry, czyli Ukraińców przez grupę Polaków. Natomiast został uratowany przez Polaków, przez Armię Krajową, która wypędziła tę bandę. To jest bardzo skomplikowana historia. Nie wolno pozwolić na to, aby jedna strona miała pretensje, że jest jedyną ofiarą, i iść dalej w kierunku określenia "ludobójstwo". Oczywiście Polacy byli ofiarami. To więcej niż masakra - to były czystki etniczne, których celem było przejęcie ziem zachodniej Ukrainy przez Ukraińców. Na początku II wojny światowej te ziemie były wielonarodowe: byli Polacy, byli Ukraińcy, byli Żydzi. Każda z tych grup przeżyła straszne rzeczy. Nie wolno wyjmować jednej z nich i mówić jedynie o jej krzywdach. Trzeba też połączyć to, co się działo na Wołyniu i Galicji Wschodniej, z tym, co się działo po wojnie, czyli operacją "Wisła" - czystkami etnicznymi prowadzonymi przez polski rząd przeciwko niewinnym Ukraińcom. W dużej mierze dotknęło to ludzi (np. Łemków), którzy nie bardzo czuli się Ukraińcami. To jest wszystko jeden problem.

Szef polskiego Instytutu Pamięci Narodowej uważa, że to nie usprawiedliwia ludobójstwa.

Jako historyk widzę, że każda grupa etniczna ma pewnych ludzi, którzy chcą, aby to oni zostali uznani za ofiary ludobójstwa. To zaczęło się prawie 100 lat temu. Ormianie wciąż walczą, aby uznano, że byli ofiarami ludobójstwa w trakcie I wojny. Co znaczy ludobójstwo? Kto je definiuje? To są kwestie polityczne. To jest selekcja ofiar: my jesteśmy ofiarami ludobójstwa, inni nie są. Tu jednak nie ma niewinnych grup. To był okres okropności, wypędzania, oczywiście przez mocarstwa, Trzecią Rzeszę i ZSRR. Każda grupa była ofiarą różnych okropności. Jednak mówienie wyłącznie o sobie jako ofiarach ludobójstwa jest polityczne.

REKLAMA
Wielu Polaków boli, że Ukraińcy wznoszą pomniki takim ludziom jak Bandera. Politycy polscy podnoszą, że nie możemy patrzeć biernie, jak bohaterami stają się mordercy.

- Mój dobry przyjaciel z Polski pochodzi z tamtych stron. Jego ojciec był Polakiem, a matka Ukrainką. Część rodziny matki, czyli ta ukraińska, została wymordowana przez UPA. Czy polscy politycy mówią o tym, że UPA mordowała Ukraińców? Nie, to selekcja. Sztuczna selekcja dla celów politycznych, żeby móc powiedzieć "Naród polski był ofiarą". UPA jako UPA miała swoje wspaniałe karty. Nie uznawała ani Hitlera, ani Stalina i próbowała walczyć na każdym froncie. Wojna rozpętała przemoc z różnych stron. Tak jak nie wszyscy Ukraińcy, tak jak nie wszyscy żołnierze UPA odpowiadali za zbrodnie. I nie tylko Polacy byli ofiarami.

Mamy spory z Litwinami o polską mniejszość. Z Ukrainą o przeszłość. Z Białorusią nie mamy, bo trudno mieć z nią spory, bo to autorytarnie rządzony kraj.

Stosunki polsko-ukraińskie były zamrożone przez cały okres sowiecki. Wówczas oficjalnie obowiązywało braterstwo, harmonia i przyjaźń między narodami słowiańskimi. Dopiero więc musimy się mierzyć z tymi sporami. Ja byłbym jednak za tym, żeby nie mówić selektywnie i próbować zrozumieć całościowo tamte wydarzenia: dlaczego tak było? Dlaczego tak się stało?

I nie tylko los Polaków, ale również Ukraińców i Żydów. Kresy Południowo-Wschodnie były przed wojną trójnarodowe: polsko-żydowsko-ukraińskie.

To jest pytanie z zakresu historii alternatywnej. Jednak to bardzo ciekawe pytanie. Spójrzmy na to, co się stało w Jugosławii w latach 90. Bardzo podobna historia: mordowali się sąsiedzi, Serbowie, Chorwaci i Bośniacy. Pytanie brzmi: czy gdyby nie było II wojny światowej, to czy na Kresach i tak doszłoby do takich okropności? To niewykluczone. Nie wolno szukać jednego winnego. Trzeba z pokorą przyjąć, że tak było, i starać się zrozumieć wszystkie czynniki.

*

W 2013 r. mija 70. rocznica masowych zbrodni popełnionych przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) na ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Kulminacja zbrodni nastąpiła 11 lipca 1943 r., gdy oddziały UPA zaatakowały ok. 100 polskich miejscowości.

Dla polskich historyków tzw. rzeź wołyńska z lat 1943-44, która swoim zasięgiem objęła także tereny południowo-wschodnich województw II Rzeczypospolitej, była ludobójczą czystką etniczną, w której zginęło ponad 100 tys. ofiar (są też szacunki liczące ok. 120-130 tys. ofiar). Dla badaczy z Ukrainy zbrodnia ta była konsekwencją wojny Armii Krajowej z UPA, w której wzięła udział ludność cywilna. Ukraińcy podkreślają, że w czasie II wojny światowej obie strony popełniały zbrodnie wojenne, ponieważ polska partyzantka podejmowała akcje odwetowe. Strona ukraińska ocenia swoje straty na 10-12, a nawet 20 tys. ofiar, przy czym część ofiar zginęła z rąk UPA za pomoc udzielaną Polakom lub odmowę przyłączenia się do sprawców rzezi.

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,14103376,Prof__Davies_o_rzezi_wolynskiej__Ludobojstwo_to_kwestia.html

Немає коментарів:

Дописати коментар